Mój kot jest jednym z moich najlepszych przyjaciół. To głupie, ale to prawda. Mówię jej kto mnie w danym dniu wkurzył, albo kto mi zaimponował (co z tego , że nie odpowiada, ważne, że ja mogę się wygadać). Czasem jej się boję (kiedy rzuca się na ścianę albo kiedy widzę obłęd w jej oczach). Czasami jednak ją kocham (kiedy siedzi na stole gdy jem rosół i próbuje niepostrzeżenie wziąć kurczaka). Czasem (używam tego słowa zbyt często, wiem)zastanawiam się co ona sobie o mnie myśli. Ponieważ dla niej to pewnie my jesteśmy zazwyczaj dziwni.
 |
| To było 3 lata temu, gdy była trochę chudsza, więc się już tak nie zachwycajcie ;) |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz